OOBE – Wyjście po za ciało fizyczne, świadome śnienie itp

Wielu z nas śni w dzieciństwie o lataniu. Widzimy wtedy znane nam miejsca (szkolne korytarze, przyblokowe podwórka) i osoby z zupełnie innej perspektywy. Czujemy się lekko i swobodnie, unosząc się nad ziemią, pod samym sufitem. Psychologowie zgadzają się jednogłośnie, że sny o lataniu należą do jednych z najprzyjemniejszych. Czemu nie spróbować osiągnąć stanu odczuwalnego podczas takiego snu, częściej: nie śniąc, a do tego na zawołanie, wtedy, kiedy tylko mamy na to ochotę? Niektórym wydaje się, że to po prostu niemożliwe. Widać nie słyszeli oni o OOBE.

OOBE (z angielskiego: out of body experience) to doświadczenie przebywania poza ciałem. Oczywiście, jak niemalże wszystko, co przyjemne, nie jest on łatwy do osiągnięcia. Nauczenie się wprowadzania w taki stan należy regularnie ćwiczyć i utrwalać. Dopiero po tygodniach, miesiącach, a czasami nawet i latach wysiłków, udaje się w pełni uzyskać upragniony rezultat. OOBE jest wyjściem z własnego ciała, podróżą astralną. Jest zatem stanem zwieszenia pomiędzy snem a rzeczywistością. Nasz umysł pozostaje wówczas w pełni sprawny, lecz nasze ciało jest uśpione. Dlatego często OOBE porównuje się do transu lub hipnozy. Jak zatem osiągnąć OOBE, jak wyjść z własnego ciała? Przede wszystkim musimy się do tego bardzo dobrze przygotować. Najlepiej abyśmy zaplanowali, zwłaszcza te pierwsze, seanse OOBE. Ważne, by się zastanowić nad porą dnia / nocy, kiedy będziemy ćwiczyć oraz pozycją / miejscem, w której / w którym będziemy to robić. Wiele osób ćwiczy w nocy (niektórzy specjalnie wtedy wstają, by mieć wtedy ciszę oraz spokój) lub przed zaśnięciem. Częste jest wtedy jednak zasypianie podczas wprowadzania się w stan pełnej relaksacji. Nie należy się tym przejmować – jest to całkowicie normalne. Zawsze można zdecydować się na próby o świcie, z samego rana. Musimy w takim przypadku wziąć pod uwagę to, że trudniej nam się będzie skupić (będzie już widniej, wszystko wokół nas zacznie się budzić do życia i… zapewne także hałasować). Jeżeli chodzi o pozycję, w której zdecydujemy się praktykować OOBE, mamy dwie opcje: łóżko oraz fotel. Najłatwiej osiągnąć świadome sny w łóżku, jednak ze względu na wygodę profesjonaliści częściej polecają fotel. Jedno pozostaje bezsprzeczne: powinniśmy ćwiczyć w naszym własnym pokoju / mieszkaniu, a więc w najbardziej nam znanej, oswojonej przestrzeni. Nie bez znaczenia jest także strój, w który się ubierzemy podczas praktykowania OOBE. Nade wszystko musi być on lekki, tak abyśmy czuli się jak najswobodniej. Jeżeli boimy się zmarznąć, przykryjmy się jakimś kocem lub kołdrą. Pamiętajmy jednak, by nie było nam za ciepło. Gorąco zdecydowanie minimalizuje komfort podczas osiągania stanu świadomego snu. I jeszcze jedno: na wszelki wypadek dobrze, byśmy kogoś poinformowali o naszych próbach. Kiedy wreszcie uda nam się znaleźć poza własnym ciałem, może być nam trudno – zwłaszcza na początku – powrócić do rzeczywistego świata. Dobrze więc, by ktoś sprawdził czy wszystko z nami w porządku. Jeżeli będziemy mieć problemy z powrotem, wystarczy, że ktoś pomoże nam wyjść z transu, na przykład poprzez wykonanie delikatnego masażu naszego ciała.

Kiedy już wszystkie przygotowania mamy za sobą, powinniśmy po pierwsze spróbować się zrelaksować. Relaks jest bowiem warunkiem osiągnięcia OOBE. Następnie należy wpatrywać się w ciemność, którą mamy przed sobą aż do momentu, gdy zaczną się z niej wyłaniać światełka. Z czasem zaczną się one układać w fantastyczne wzory, pejzaże, miejsca, osoby. Wtedy powinniśmy intensywnie myśleć o tym, jak przyjemnie byłoby unieść się w górę, latać. Kiedy wreszcie nam się to uda (musimy być cierpliwi! najpierw będziemy się przecież musieli nauczyć poruszać w tym nowym świecie: bez ciała, a jedynie za pomocą… myśli), pamiętajmy, byśmy początkowo poruszali się naszym ciałem astralnym jedynie po naszym pokoju. Później, gdy nabierzemy już wprawy, możemy wypuścić się dalej, w całą rozmaitość roztaczającej się przed nami projekcji astralnej (wszystko będzie tu inne, poczynając od tego, że wszystko widzimy dookoła siebie, mając widoczność aż 360 stopni!!!). Z pewnością będzie to wspaniała podróż! Dlatego ćwiczmy gorliwie i pamiętajmy, że jedynie trening czyni mistrza!



Najlepsza wróżka jako uosobienie miłości, dobra i piękności

Magia, czary i wróżenie są nam znane z baśń, legend oraz mitów, czyli pradawnych opowieści przekazywanych z pokolenia na pokolenie przez gawędziarzy. W tego rodzaju podaniach, utrwalanych najpierw ustnie, a następnie na papierze, występowały zarówno postaci dobre, jak i złe. Bohaterami pozytywnymi były dobre wróżki i czarodziejki, natomiast czarne charaktery przypisane zostały czarownicom, które tylko czekały, aby wyrządzić człowiekowi zło. Czarownice, w przeciwieństwie do wróżek, odpychały swym wyglądem. Ich głowę pokrywał zniszczony, czarny kapelusz, włosy były w nieładzie, nos haczykowaty, podbródek wystający, rękawiczki nie miały palców, paznokcie były bardzo długie, a ubrania koloru czarnego i oczywiście podarte. Z kolei czarodziejki były odzwierciedleniem miłości, dobroci i piękna. Nosiły spiczastą czapkę z welonem o jasnym odcieniu, wyróżniały je prześwitujące skrzydełka i delikatna sukienka. Oprócz pięknego ubioru odznaczały się ślicznym uśmiechem, a także długimi blond lokami (kojarzą się one z dobrocią i niewinnością). Należy dodać, że atrybutem czarownicy była miotła, a wróżki – różdżka wykonana z głogu lub wierzby.

Najlepsza wróżka

Współcześnie najlepsza wróżka nie posiada wymienionych elementów, jednak niezmiennie od wieków cieszy się dużym zainteresowaniem. To przecież u nich szukamy pomocy, wskazówki, propozycji rozwiązania danego problemu oraz duchowego wsparcia. Niejednokrotnie rozmowa z wieszczką stanowi ukojenie dla naszej chorej duszy. Wróżka staje się często najlepszym powiernikiem człowieka, który nie potrafi sam poradzić sobie z nawarstwiającymi się problemami.

Category: Wróżki  Comments off